Współpracuję z Janem Marciniakiem od 8 lat w Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej. W latach 2010-2014 współpracowaliśmy w ramach klubu radnych Koalicja Samorządowa. Jan Marciniak jest człowiekiem uczciwym, pracowitym, solidnym, ma wiedzę i bogate doświadczenie samorządowe, a to ma ogromne znaczenie, dlatego popieram tę kandydaturę.

Jan Marciniak i Małgorzata Kaptur o wyborach i założeniach programowych:

Trwa kampania wyborcza. Jesteście Państwo członkami komitetu wyborczego o nazwie Czas Ziemi Mosińskiej.  Z jakim przesłaniem idziecie do wyborów?

Jan Marciniak: Już w 2014 roku, podczas ówczesnej kampanii wyborczej głosiliśmy tezy, które miały zmienić całkowicie podejście do wielu kwestii. Przypomnę generalne założenia: równe traktowanie i szacunek dla mieszkańca, rzeczowa informacja, przejrzysty urząd, sprawiedliwy podział środków budżetowych na wszystkie osiedla i sołectwa, oszczędne gospodarowanie finansami, przeznaczanie większych środków własnych na inwestycje, w tym przede wszystkim na utwardzanie ulic. Wszystko to, co wymieniłem jest nadal aktualne i z podobnym przesłaniem idziemy do tegorocznych wyborów.

We wrześniu wyłożono do publicznego wglądu Studium. Zaplanowano w nim 130 ha obszar pod działalność produkcyjną, składy i magazyny.  To część kulturotwórczego obszaru o znaczeniu ponadregionalnym, obejmującego zamek w Kórniku i pałac w Rogalinie oraz parki w Kórniku i Rogalinie.

Małgorzata Kaptur: Dla mnie najważniejsze jest rozsądne planowanie przestrzenne na poziomie studium, planów miejscowych i warunków zabudowy. Od planowania przestrzennego zależy nie tylko estetyka, ale i komfort życia nas wszystkich teraz i w przyszłości. Wciskanie między zabudowę jednorodzinną szeregowców jest działaniem nieuczciwym w stosunku do osób, które mają domy jednorodzinne.

Kto Was popiera i kim są kandydaci na radnych?

JM. Żywię nadzieję, że popiera nas większość wyborców. Jak duża, przekonamy się 21 października. Kandydatami na radnych z naszego Komitetu są bardzo sympatyczni ludzie. Część już miała przygodę z samorządem, pozostali chcą kandydować, gdyż czują potrzebę autentycznego działania na rzecz mieszkańców, na rzecz miasta i wsi. Stanie z boku nic nie daje. Zaangażowanie się w dziś i jutro naszej gminy, to bardzo obywatelska postawa.

MK. Wśród naszych kandydatów są ludzie w różnym wieku – najmłodszy kandydat ma 22 lata, a najstarszy 70. Są wśród nich ekonomiści, inżynierowie, specjaliści od planowania przestrzennego, osoby prowadzące własną działalność gospodarczą, nauczyciele, aktywni emeryci, matki wychowujące dzieci i osoby opiekujące się niepełnosprawnymi. Nasze dyskusje są bardzo ciekawe, bo kandydaci mają wiele przemyśleń i pomysłów na działanie.

Dlaczego  nie tworzycie komitetu wyborczego z  obecnym burmistrzem Jerzym Rysiem i jego zastępcą Przemysławem Mielochem.  Wszak Wasze środowisko  wypromowało tych panów cztery lata temu. Co się stało, że już ich nie popieracie?

JM. Zrobiliśmy wiele, aby w 2014 roku nasz kandydat na Burmistrza, Jerzy Ryś nim został. Krótko po wyborach, co stwierdzam z ubolewaniem, Jerzy Ryś zapomniał o naszym środowisku. Jego mentorem został Przemysław Mieloch, którego powołał na swego zastępcę. Nasze drogi z Jerzym Rysiem i Przemysławem Mielochem się rozeszły. W nadchodzących wyborach ja kandyduję z ramienia naszego Komitetu Czas Ziemi Mosińskiej na Burmistrza.

Nie idziemy do wyborów ani z Jerzym Rysiem, ani z Przemysławem Mielochem, gdyż mamy inną wizję rozwoju gminy. My chcemy harmonijnego rozwoju w oparciu o budownictwo jednorodzinne i lokalne firmy, chcemy rozwinąć turystykę, by wykorzystać kulturowe i przyrodnicze walory gminy. Pan Mieloch natomiast jest zwolennikiem intensywnej zabudowy mieszkaniowej i chce instalować strefy przemysłowe, najpierw przy Jeziorze Budzyńskim, teraz  między Rogalinem i Mieczewem. 

Jesteśmy przeciwni lokowaniu strefy przemysłowej między Rogalinem a Świątnikami.

Jestem temu przeciwny. Nie możemy zniszczyć tego, co powinno być wizytówką naszej gminy i podstawą rozwoju turystyki. Zachowanie tego niezwykłego dziedzictwa jest naszym obowiązkiem wobec przyszłych pokoleń. Mamy w gminie wyznaczonych i niewykorzystanych wiele miejsc pod aktywność gospodarczą.  

MK. Mieszkańcy dojeżdżający do pracy spędzają coraz więcej czasu w korkach, dopiero co rozbudowana szkoła na ul. Krasickiego pęka w szwach. Nie zamykamy się na nowych mieszkańców, ale zależy na tym, by rozwijać gminę przewidując skutki podejmowanych decyzji.  Oczywiste jest, że jeśli się wydaje warunki zabudowy na wiele domów/mieszkań na danym obszarze, to trzeba później zapewnić tym ludziom warunki do życia – wodę, oświetlenie, szkoły przedszkola. W mojej ocenie takich analiz, wyliczeń brak.

Czy może Pan zdradzić nazwisko osoby, którą, w razie wygranej, powoła pan na stanowisko swojego zastępcy?

JM. Powołam panią Małgorzatę Kaptur, radną ostatnich dwóch kadencji, która w obecnej przewodniczy Radzie Miejskiej. Posiada olbrzymią wiedzę samorządową. Bardzo pracowita, bardzo prawa, znająca wszelkie meandry pracy samorządowca.

MK. Intensywnie pracowałam przez 8 lat, dużo się nauczyłam. Mieszkańcy przychodzą do mnie z różnymi sprawami. Wiem, co działa źle w urzędzie i co trzeba poprawić. Mam doświadczenie w zarządzaniu, więc przyjęłam tę propozycję. Z Janem Marciniakiem współpracuję od 8 lat i bardzo sobie tę współpracę cenię. Wiele się od niego nauczyłam, m.in. rozumienia i analizowania budżetu. Potrafimy działać wspólnie, więc jeśli wyborcy tak zdecydują, dołożymy wszelkich starań, by nasze działania były skuteczne i zgodne z oczekiwaniami wyborców.

Jak oceniacie swoje szanse w konfrontacji wyborczej ze sztabem Przemysława Mielocha, który również kandyduje na burmistrza? Aktualna władza ma silniejsza pozycję wyborczą oraz finansowaną z publicznych pieniędzy promocję w postaci urzędowych mediów.

JM. Na stanowisko Burmistrza kandydują trzy osoby: Robert Borkiewicz, mieszkaniec Daszewic, Przemysław Mieloch i ja. Cała trójka ma szanse. Jak oceniam swoje szanse? Jeżeli uznałbym, że ich nie mam, nie kandydowałbym. Szansę mam, więc poddaję się pod osąd publiczny.

MK. To wyborcy zdecydują, kto będzie burmistrzem, ale muszą mieć wybór, dlatego nasz komitet proponuje Państwu swojego kandydata z pełnym przekonaniem, że warto mu zaufać. Liczymy, że 21 października oddacie na niego swój głos.

Które z Waszych wspólnych postulatów nie zostały zrealizowane przez duet Ryś – Mieloch w trakcie tej kadencji. Czy coś udało im się jednak zrealizować?

Urząd musi być przyjazny dla mieszkańców, nowoczesny i sprawny.

JM. Jest nadal wiele do zrobienia. 

Urząd, jako centrum administracyjne gminy musi funkcjonować profesjonalnie, być otwarty na mieszkańca. Nie może być takich sytuacji, aby mieszkaniec oczekiwał rok, czy dwa na załatwienie swojej sprawy. A więc, o czym wspomniałem wcześniej, równe traktowanie i szacunek dla mieszkańca. Środki finansowe są marnotrawione na trzeciorzędne sprawy. Dość spore środki europejskie, które obecna władza pozyskała, idą na zadanie, bez których nasza gmina, na obecną chwilę, może funkcjonować, np. kolejny park miejski w Mosinie. Środki własne na inwestycje są małe, a inwestycje dotyczące utwardzania ulic, chodników, to to, o co ludzie pytają najbardziej. Dla mnie to będzie priorytet. Pyta się pan, czy w minionej kadencji udało się coś zrealizować? Tak, zrealizowano sporo, m.in. zainwestowano w bazę oświatową (termomodernizacja budynków szkolnych), utwardzono kilka ulic, poprawiono sytuację z oświetleniem ulic. Problem polega na tym, o czym już wspomniałem, że zadania realizowano z pożyczek i obligacji, które trzeba spłacać. Same odsetki od obligacji wynoszą 1 mln zł rocznie. Trzeba zahamować. Po wyborach, nowy Burmistrz zastanie gminę zadłużoną na 35 mln zł.

W czerwcu 2018 r. oddano węzeł przesiadkowy w Czempiniu. Jego częścią jest przejcie podziemne łączące miasto po obu stronach torów. Takiego rozwiązania potrzeba również w Mosinie, by skrócic drogę na dworzec mieszkańców Osiedla nr 4 “Za Barwą” i Osiedla nr 5 “Nowe Krosno”. To razem ok 5 tys. osób.

MK. W działaniach urzędu brakuje transparentności – burmistrz nie upublicznił rejestru umów, mimo że to nie wymaga nakładów finansowych, tylko dobrej woli, nie opracował rankingu ulic i nie skrócił czasu wydawania decyzji. To bardzo smutne, że wiele osób na warunki zabudowy musi czekać 2-3 lata. Co się udało? Obiecywaliśmy, że pracę burmistrza będzie wspierał tylko jeden jego zastępca. To udało się utrzymać do końca kadencji. Udało się też aktywnie pozyskiwać środki zewnętrzne.

Warto jednak dodać, że ostatnie lata dały wszystkim samorządom ogromne możliwości w tej dziedzinie. Mosina pozyskała w całej kadencji 36 mln zł. Na jedno tylko zadanie – budowę węzłów przesiadkowych Pobiedziska uzyskały 28,5 mln zł, Czerwonak 27 mln, a Swarzędz 25,5 mln zł. Co więcej nie tylko dofinansowanie zdobyły, ale wybudowały już parkingi i zmodernizowały ich otoczenie.

Najważniejsze błędy i porażki obecnej kadencji popełnione przez burmistrza Rysia i jego zastępcę to…

Kokotek już kilka lat stoi pusty. Niszczeje w zastraszającym tempie. Zdobędziemy środki na rewitalizację i przywrócimy to miejsce mieszkańcom.

Tu mają powstać Warsztaty Terapii Zajęciowej. Sprawa się wlecze, a niepełnosprawni nie mają gdzie się podziać. Doprowadzimy sprawę do pomyślnego końca.

JM. Wyjście w 2016 roku Mosiny z Selektu. Selekt tworzyło dwadzieścia jeden gmin. Będąc w Selekcie płaciliśmy tylko 64 tys. zł. i to wszystko. Resztę, całą sferę związaną z odbiorem, administracją, załatwiał Selekt. Dziś budżet gminy musi dopłacać do systemu gospodarki odpadami 3 mln zł, aby spiąć finanse przeznaczone na ten cel. 3 miliony to spora kwota. Przez 10 lat uzbierałoby się 30 mln. Ile można ulic utwardzić za 30 mln? Zależy, jakie długie i szerokie. Dla przykładu ul. Skryta w Mosinie kosztowała ok. 2 mln. Można zatem sobie wyobrazić ilość utwardzonych ulic. Kolejna sprawa, o której wspomniałem wcześniej, to notoryczne zadłużanie gminy – w latach 2015-2018 wyemitowano ok. 30 mln zł obligacji. Tu bardzo potrzebna jest zmiana.

MK. Moim zdaniem z wieloma sprawami burmistrz i jego zastępca nie poradzili sobie. Zabrakło skuteczności. To m.in. sprawa zaopatrzenia w wodę dla Rogalina, Radzewic, Świątnik i Mieczewa. Kolejny przykład, to była przychodnia zdrowia. Nadal bezumownie zajmuje ją prywatna firma świadcząca usługi medyczne. Gmina nie może tego budynku wyremontować i właściwie wykorzystać. Nie sięgnęliśmy też po środki na rewitalizację, mimo że na naszych oczach niszczeją w zastraszającym tempie dwa ważne budynki – pałac w parku Budzyń i Kokotek przy ul. Wawrzyniaka. Gmina nic nie zrobiła dla niepełnosprawnych i zdecydowanie za mało dla seniorów. Pozyskano budynek na Warsztaty Terapii Zajęciowej, ale wykonanie projektu adaptacji zabrało 2 lata i ma kosztować ponad 2 mln zł. Wiele potrzebnych inwestycji jest przekładanych z roku na rok, chociażby Czerwonka, czy budowa ul. Sowinieckiej.

W czasie modernizacji linii kolejowej Mosinę, Pecną, Drużynę i Nowinki rozjeżdżały ciężkie samochody, ale Gmina Mosina nie uzyskała z tego tytułu żadnej rekompensaty. Dla porównania w Puszczykowie PKP sfinansowała w tym roku naprawę 2 ulic – Dworcowej i Kasprowicza. Nie udało się także wybudować parkingów przy dworcach, co bardzo utrudnia życie dojeżdżającym do pracy mieszkańcom.

Jakie macie plany, jeśli wygracie wybory?

JM. Nasze hasło wyborcze to: Zrobimy to lepiej. Stawiamy sobie 3 główne cele:

  1. Poprawienie układu drogowego w gminie, by mieszkańcy nie tracili swojego cennego czasu w korkach.
  2. Rozbudowę infrastruktury i stworzenie miejsc przyjaznych mieszkańcom, by wszystkim żyło się wygodniej.
  3. Usprawnienie i unowocześnienie urzędu.

Te pierwsze dwa zadania wymagają sporych nakładów, więc będziemy aktywnie pozyskiwać środki unijne oraz wykorzystywać wszystkie dostępne programy rządowe, by móc budować jak najwięcej.

Mamy jednak świadomość, że są obszary, gdzie zmiana jest możliwa, jeżeli zmieni się sposób myślenia i zastosuje nowocześniejsze rozwiązania. Będziemy budować tak, by nasze ulice były bardziej funkcjonalne – zamiast progów zastosujemy inne formy spowalniania ruchu, np. przewężenia. Już na etapie projektowania uwzględnimy udogodnienia dla osób niepełnosprawnych. Dołożymy też wszelkich starań, by urząd był przyjazny dla mieszkańców, a decyzje były podejmowane w terminie i zgodnie z prawem.

MK. W naszym programie znajdziecie Państwo odpowiedź, jak zakładane cele zamierzamy zrealizować.

Liczymy na Państwa głos 21 października 2018 r.

Rozmawiał: Janusz Dudek

Komitet Wyborczy Wyborców
“Czas Ziemi Mosińskiej”

logo_biale